Znak czterech to druga pełnoprawna powieść z cyklu Sherlockiem Holmesem. Wydawnictwo W.A.B. wydało książkę w nowej oprawie graficznej — w twardej i minimalistycznej okładce, która świetnie pasuje do tej serii. Myślę, że większość z Was kojarzy tę postać — dla mnie jeden z moich ulubionych bohaterów (niezmiennie od wielu lat).
Mary Morstan, której ojciec zaginął przed laty, zwraca się do Sherlocka Holmesa z prośbą o pomoc w rozwiązaniu zagadki tajemniczych przesyłek. Od sześciu lat dziewczyna otrzymuje co roku po jednej perle. Detektyw i jego wierny towarzysz, doktor Watson, podejmują się rozwiązania tej sprawy, a każdy kolejny trop odsłania fragment skomplikowanej układanki przesyconej zdradą i chciwością.
Śledztwo przenosi bohaterów ze spowitych mgłą ulic Londynu aż do Indii, gdzie cała sprawa miała swój początek.
W tej części poznajemy Mary Morstan, która ma dla Sherlocka tajemniczą sprawę. Od kilku lat otrzymuje co roku pewną przesyłkę, w której znajduje się jedna perła. Całość poznajemy z perspektywy Watsona — obserwujemy geniusz detektywa z dodatkiem emocji doktora. Autor wplata w tej części również wątek romansowy — jednak nie do końca mi on przypadł do gustu. Wszystko dzieje się w nim dosyć szybko i właściwie nie pasuje mi on w tej opowieści. Akcja jest dosyć dynamiczna — więcej w niej przygód: jest pościg, ukryty skarb oraz morderstwo. Liczne zwroty akcji nie pozwalają się nudzić.
Znak czterech to klasyczny kryminał, który wciąga czytelnika od pierwszych stron. Warto pamiętać, że jest to książka wydana w 1890 roku, a więc język i styl będzie nieco inny. Jednak mimo to czyta się ją dosyć szybko. Możemy obserwować, jak pracuje genialny detektyw i jak widzi to, co dla zwykłego człowieka jest niewidoczne. Sherlock Holmes to postać, która przyciąga do siebie swoim intelektem, zapraszając do gry w rozwiązywaniu zagadki. To wszystko okraszone angielskim klimatem.
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: W.A.B.






















































